Lucy Wilska (ur. najprawdopodobniej w 1974) (Ilona Ostrowska) – główna bohaterka serialu Ranczo i filmu Ranczo Wilkowyje, Amerykanka polskiego pochodzenia. Urodziła się w Stanach Zjednoczonych, zaś w wieku dziesięciu lat ostatni raz była w Polsce. Odziedziczyła po swojej babci dworek. Najpierw planowała go sprzedać, potem jednak postanawia zamieszkać w Polsce na stałe. Lucy Co zrobić, żeby wcześniej zakwitły? Tak uprawiane dalie zakwitną latem, ale można się też doczekać ich kwiatów znacznie wcześniej, bo nawet już późną wiosną (koniec maja-czerwiec). W tym celu karpy należy posadzić do doniczek w marcu i przechować do wiosny (połowa maja) w umiarkowanie ciepłym (ok. 10-15°C), ale bardzo Informacja to władza. Jest to jedno z wyrażeń, które każdy z nas słyszał przynajmniej raz w życiu. Minęły czasy, kiedy to ziemia, czy kapitał były źródłem władzy i gwarantowały Cześć dziewczyny, muszę się Wam wyżalić…. bo naprawdę nie mam komu o takich sprawach. Mój mąż jest naprawdę fantastyczny, kocha mnie, troszczy się o mnie, pomaga jak moze, ale… no właśnie. Nasze życie seksualne po ślubie rzeczywiście stało się dość monotonne, ale od czasu, kiedy mój gin zabranił nam się kochać ze względu na zagrożenie […] . Przejdź do zawartości na Facebooku na YouTubie O mnie Spis treści Jak znaleźć pomysł na biznesBadanie rynku i testowanie pomysłu na biznesZakładanie firmy i formalnościSkąd wziąć klientów? Marketing i sztuka sprzedażyProwadzenie małej firmy. Wszystko z praktykiFinanse. Co zrobić, żeby zarabiać?Berrolia, czyli o mojej firmieMoje konto Pokazuję moich 10 zasad, jak zarabiać więcej Pokazuję moich 10 zasad, jak zarabiać więcej Chcesz zarabiać więcej? Kto nie chce. Ale to nie wystarczy. Wiele osób na pytanie „czy zarabiasz za mało”, odpowie „oczywiście!”. A potem popełniają elementarne błędy, albo w ogóle nic nie robią. Możesz nie zdawać sobie sprawy z tego, że zarabianiem rządzą niepisane zasady. Zasad zarabiania pieniędzy powinni uczyć w szkole. Ale nie uczą. Dlaczego? Dobre pytanie. Moim zdaniem dlatego, że zarabianie pieniędzy jest wstydliwym tematem. Bo jak ktoś zarabia więcej, to pewnie oszukuje. Albo podlizuje się szefowi. Albo w ogóle dostał posadę „przez łóżko”. A to nie tak. Jeżeli więcej zarabiasz, to znaczy, że jesteś potrzebny innym ludziom. I że umiesz to odpowiednio sprzedać. Są ludzie, którzy robią super potrzebne i pożyteczne rzeczy – a pomimo to mało zarabiają. Prawie wszyscy ludzie których znam, i którzy zarabiają wyżej niż średnia krajowa, mają pewne wspólne cechy. Takie schematy zachowań, które powodują, że duże pieniądze ich lubią. Przedstawiam listę zasad które, moim zdaniem, rządzą zarabianiem. Ta lista dotyczy głównie pracy na etacie. Całe moje życie zawodowe pracuję w dużych organizacjach i chyba mogę powiedzieć, że czuję się w nich jak ryba w wodzie. Również większość czytelników bloga to pracownicy na etacie. Dlatego ta lista dotyczy głównie pracy etatowej. Ale nie tylko. Ostatni punkt, ten który dotyczy naprawdę dużych pieniędzy, jest też o własnej działalności. Zasada 1. Stawiaj sobie cele Ta zasada może Ci się wydawać trochę wyświechtana. Wszyscy kołcze sukcesu mówią w kółko o stawianiu sobie celów. Ale w tym naprawdę jest mądrość. Planowanie to jest klucz do sukcesu. A podstawą planowania jest, żebyś określił sobie, gdzie chcesz dojść. Mój ulubiony horyzont to 5 lat. Mniej więcej z takim wyprzedzeniem planuję sobie, ile chcę zarabiać, gdzie pracować i na jakim stanowisku. To nie czyni cudów. W tym nie ma żadnej magii. Ale wywołuje taki pewien stan skupienia umysłu. Wtedy łatwiej będziesz zauważał okazje i nie będziesz się wahać, kiedy na horyzoncie pojawi się lepiej płatna praca. Zasada 2. Ciągle ucz się nowych rzeczy A ogólnie – bądź dobry w tym, co robisz. Jeżeli chcesz, żeby ktoś więcej płacił za twoją pracę – bądź wyjątkowy. Znaj się na wyjątkowych rzeczach. Nawet jeżeli to będzie dobre pisanie maili handlowych po angielsku, dokładne liczenie faktur albo znajomość programów graficznych. A bycie dobrym idzie w parze z uczeniem się nowych rzeczy. Jeżeli na słowo „uczyć się” dostajesz mdłości, bo nigdy nie lubiłeś szkoły, to mam dla Ciebie dobrą wiadomość. Uczenie się oznacza też oglądanie instruktażów na YouTube, poznawanie obsługi nowej maszyny w praktyce czy uczenie się Photoshopa przy okazji robienia memów. Jeżeli cię to interesuje, naucz się robić ozdobne torty albo pisać bloga. Uczenie się jest dostępne dla każdego – i może być przyjemne. Wiele razy w ciągu kariery byłem szefem i właścicielem różnych firm. Pamiętam sytuacje, kiedy pracownicy przychodzili po podwyżki. Wtedy zawsze musiałem sobie odpowiedzieć na pytanie „a co, jeżeli odmówię?”. Czy jeżeli taki pracownik odejdzie z pracy, czy damy sobie radę? Łatwo, czy trudno go będzie zastąpić? Jak się domyślasz, dobrego pracownika jest trudno zastąpić. A dobry pracownik to taki, który dużo umie i który ciągle się uczy. I taki w pierwszej kolejności dostaje podwyżki. Zasada 3. Buduj relacje z ludźmi Zarabianie pieniędzy jest czynnością zespołową. Niezależnie od tego, czy pracujesz na etacie, czy prowadzisz własną firmę, najbardziej opłacalne rzeczy zawsze pochodzą od innych. Moje doświadczenie jest takie, że nigdy nie zrobiłem w pojedynkę niczego, co przyniosłoby mi większe pieniądze. Zawsze to było razem z innymi. Generalnie – samotność nie jest dobra do zarabiania. Jak spojrzę na swoje doświadczenie, to większości projektów, które przyniosły pieniądze, nawet sam nie wymyśliłem. W 90% to były pomysły kogoś innego, kto w kluczowym momencie uznał, że warto do mnie zadzwonić. Bo moje umiejętności i charakter pasują do projektu. A to oczywiście wymaga budowania relacji. I takich bardzo bliskich, i takich normalnych, pracowych. To, jak takie relacje skutecznie budować, rządzi się swoimi prawami. Ale jest jedna zasada: Zasada 4. Angielski! Jeżeli znasz angielski, ten punkt masz z głowy. Ale jeżeli nie znasz, to dzisiaj jest odpowiedni moment, żeby się zacząć uczyć. To nie musi być jakaś niesamowita znajomość. Powinna być wystarczająca, żeby: napisać służbowego maila przeprowadzić 5-minutową rozmowę przez telefon. Angielski jest ważny. Jeżeli nawet nie używasz go na bieżąco w pracy, to ludzie, którzy go znają, są zawsze postrzegani jako „ci bardziej”. Ci mądrzejsi. Ci, którzy będą wcześniej awansować. Ci, którzy bardziej zasługują na podwyżki. Im mniej osób w twojej organizacji mówi po angielsku, tym bardziej znajomość języka będzie cię wyróżniała. Zasada 5. Zawsze bądź blisko dyrekcji To brzmi jak przepis na lizusostwo, ale to działa. Już wyjaśniam, jak. Jeżeli jest gdzieś zespół 20 osób, i trzeba wybrać menedżera, to jak myślisz – kogo wybierze dyrekcja (zarząd, dyrektor, prezes czy jak to się u ciebie nazywa)? Wybierze tego, kogo zna. Bo działy HR mogą sobie mówić swoje, ale przy awansowaniu każdy dyrektor opiera się przede wszystkim na swoim wyczuciu. A to znaczy, że jeżeli chcesz awansować i więcej zarabiać, to przełożeni muszą kojarzyć twoją twarz. Dlatego zawsze dobre są stanowiska, które pozwalają ci przynajmniej raz na tydzień mieć styczność z ludźmi decyzyjnymi. Super są posady typu asystent zarządu albo osoba która przygotowuje prezentacje dla prezesa. Dobrze jest też pojechać razem z dyrekcją na konferencje i targi. Bo żeby cię awansować, muszą cię znać. Zasada 6. Wyeliminuj zjadacze czasu Facebook. Demotywatory. Gry na komórce. Zapomnij o nich w pracy. To mit, że dzięki takim rozpraszaczom odpoczywasz. Wcale nie. Przyjrzyj się sobie i pomyśl, czy faktycznie po 30 minutach przewijania Facebooka jesteś super wypoczęty. Większość osób ma od tego tylko rozbiegane myśli i ból oczu. Jeżeli akurat masz wolny czas, to możesz zrobić coś innego. Przejdź się po ludziach i porozmawiaj (patrz zasada 3) Przeczytaj tutorial albo książkę albo obejrzyj film instruktażowy na YouTube (patrz zasada 2) Ucz się angielskiego. Zacznij budować inne źródło dochodu (patrz zasada 9) Jak będziesz dużo grał w Angry Birds albo Fortnite, prędzej czy później ktoś cię zobaczy – a wtedy twoje akcje polecą na łeb na szyję. Zostaniesz sklasyfikowany jako jeden z „trutni” i „leni”. I wtedy zapomnij o podwyżce i awansie. Zasada 7. Pójdź po podwyżkę Wiem, banalne. Ale jeżeli chcesz na etacie zarabiać więcej, to musisz nauczyć się regularnie chodzić i prosić o podwyżki. Co to znaczy regularnie? Tu trochę zależy od relacji z szefem. Moim zdaniem raz na rok to zupełne minimum. Ale miałem pracę, w której chodziłem z pytaniem o podwyżkę raz na pół roku – i też było ok. Nie zawsze dostawałem, ale miałem poczucie, że zarabiam najwięcej, ile się w danej chwili da. Oczywiście, żeby utrzymać takie tempo, musisz być cennym pracownikiem. Do tego ważne jest trzymanie się zasady 2. Czyli – bądź jak najlepszym pracownikiem. A jednak tak wiele osób tego nie robi. Tak uczciwie: kiedy ostatnio poszedłeś do szefa po podwyżkę? Ona sama się z siebie nie zrobi. Jeżeli będziesz siedzieć w kącie, to może raz na kilka lat ktoś sobie o tobie przypomni i da ci 200 czy 300 złotych. Ale na więcej nie licz. Pamiętaj: najszybciej dostają podwyżki ci, którzy o to regularnie proszą. Bo pokazują w ten sposób, ile są warci. Zasada 8. Zmień pracę Co zrobić, jeżeli już więcej się nie da? Jeżeli czujesz, że w twojej firmie osiągnąłeś sufit, a potrzeby finansowe masz nadal większe? Nie bój się zmienić pracy. Tak po prostu. Wiem, że to dla każdego trudna decyzja i stres. Ale uwierz mi – o wiele gorsza jest frustracja, że przez ostatnie 3 lata straciłeś ponad 30 tysięcy. Dlaczego akurat tyle? No bo jeżeli możesz gdzieś dostać o 1000 złotych na rękę więcej, to jeżeli przez 3 lata tkwisz jednak w starej pracy, to jesteś do tyłu dokładnie o Warto? Moim zdaniem nie. Moim zdaniem lepiej raz przeżyć ten stres – i zarabiać więcej. Tym bardziej, że tak naprawdę trudna jest tylko pierwsza zmiana pracy. Potem już jest o wiele łatwiej. Zasada 9. Level pro – zacznij swój projekt Z tej części możesz nie zdawać sobie sprawy, jeżeli nigdy nie prowadziłeś własnej firmy. Nie wiesz, że pracując na etacie zawsze zarabiasz pensję minimalną. Powiesz – jak to? Przecież pensja minimalna wynosi 2250, a ja zarabiam całe 3300. I masz rację. Ale prawdopodobnie praca, którą wykonujesz, przynosi pracodawcy co miesiąc 10 tysięcy. Albo 20. Albo 100. Tego nie wiesz. I się nie dowiesz, dopóki nie zaczniesz zarabiać na własny rachunek. Twoje 3300 (czy ile tam zarabiasz) to jest minimalna kwota, jaką pracodawca płaci, żeby cię u siebie zatrzymać. Żebyś nie poszedł do innej firmy. Czy mógłby ci płacić 5000? Pewnie by mógł. Ale po co ma to robić, skoro wie, że już za 3300 ma cię na własność? Dlatego właśnie, kiedy pracujesz na etacie, zawsze zarabiasz SWOJĄ pensję minimalną. Jedyną drogą do zarobienia naprawdę dużych pieniędzy jest własna działalność. Bo wtedy, jeżeli klient wyceni wartość, którą mu dostarczasz, na 20 tysięcy, to tyle ci zapłaci. A ty możesz zlecić to pracownikowi za 3300, bo tyle wynosi jego pensja minimalna. A pozostałe 16700 mieć dla siebie. To jest właśnie urok prowadzenia firmy. Zasada 10. … Jest jeszcze zasada 10. Twoja zasada. W każdej pracy są inne reguły. Te, które opisałem, są uniwersalne. Ale ty też na pewno masz swoją zasadę, taką, która obowiązuje w twojej firmie albo w twojej działalności. A właściwie w twoim życiu, bo zarabianie pieniędzy to nieodłączny element życia. Jeżeli coś takiego przychodzi ci do głowy, podziel się w komentarzu. Daj skorzystać innym. Artykuły o podobnych tematach Michał Mackiewicz2020-03-09T20:57:44+01:00 doktor habilitowany ekonomii, profesor UŁ, seryjny przedsiębiorca, twórca produktów fizycznych i online, inwestor w nieruchomości Tytuł Page load link zapytał(a) o 15:57 Co mam zrobić żeby rodzice mi zaufali gdy dużo razy ich okłamałam? Co mam zrobić żeby rodzice mi zaufali? Dużo razy już ich okłamałam i bardzo chce sie zmienić ale mi to nie ich przeważnie jak mi czegoś zakazują i ja to robie bardzo tego żałuję proszę pomóż ktoś :( Odpowiedzi EKSPERTkarola2672 odpowiedział(a) o 16:26 Przestań po prostu kłamać już ich nie okłamuj i mów od teraz cały czas prawde No to może z czasem odzyskasz ich zaufanie, ale nie będzie łatwo Uważasz, że znasz lepszą odpowiedź? lub i Inflacja w Niemczech zwalnia Barometr Obsługi Zobowiązań w pierwszym kwartale 2022 r. spadł do poziomu 84,4 pkt., co jest rekordowo niskim wynikiem od siedmiu lat. W drugim kwartale wskaźnik ten uplasował się na poziomie 94,6 pkt. Mówiąc wprost: Polacy mają duże problemy z obsługą swoich długów. Obecnie 36,2% Polaków posiadających zobowiązania deklaruje problemy z ich spłatą w tym w aż dla 8,5% problemy te są duże - opóźnienia w ich spłacie wynoszą ponad 6 miesięcy! Prognozy wskazują, że wkrótce podobne problemy mogą pojawić się u 54,4% osób! Ekspert Związku Przedsiębiorstw Finansowych wskazuje 5 podstawowych kroków, które należy zrobić, gdy wysokości miesięcznych zobowiązań przekraczają możliwości finansowe. Większość Polaków nie jest w stanic nic zaoszczędzić z pensji Sytuacja finansowa polskich gospodarstw domowych jest zła. Według raportu „Sytuacja na rynku consumer finance” za I kwartał 2022 r. wydanego przez Związek Przedsiębiorstw Finansowych (ZPF), 58,6% gospodarstw nie jest w stanie oszczędzić obecnie żadnych pieniędzy, a w tym 23% przejada własne oszczędności lub się zadłuża. Co więcej – również ze wskazań Barometru Obsługi Zobowiązań (BOZ) wynika, że Polacy mają coraz większe problemy z regulowaniem zobowiązań. Po pierwszych trzech miesiącach 2022 r. BOZ wyniósł 84,4 pkt., co stanowi spadek do czwartego kwartału 2021 r. aż o prawie 10 pkt. W II kwartale BOZ uplasował się na poziomie 94,6 pkt. Jest jednak wciąż mniejszy niż przed rokiem i niż przed pandemią. Ponadto prognozy na najbliższy czas są wysoce nieoptymistyczne. - Na tak wyjątkowo niekorzystną sytuację finansową polskich gospodarstw domowych wpływ ma wiele czynników – przede wszystkim prym wiodą tutaj: wysoka inflacja, podnoszenie stóp procentowych przez RPP w ostatnich miesiącach, niskie zarobki oraz wciąż pandemiczne zachwiania budżetowe. Z naszych danych wynika także, że nie bez znaczenia jest chaos wywołany Polskim Ładem – który zdaniem 38,9% Polaków wpływa na ich zdolność do oszczędzania. Niewątpliwie wkrótce nawet ponad połowa z nas może mieć problemy z obsługą swoich zobowiązań, bo do dotychczas występujących wyzwań dochodzą jeszcze wyższa inflacja czy wojna w Ukrainie – podkreśla Marcin Czugan, prezes Związku Przedsiębiorstw Finansowych. Pieniądze to nie wszystko. Gertruda Uścińska Polacy pogrążają się w długach Co dziesiąte polskie gospodarstwo domowe wpada w długi, a 13,3% korzysta z własnych oszczędności. Oznacza to, że ponad 23% polskich rodzin lub osób prowadzących wspólny budżet nie może utrzymać się z własnych środków, w efekcie czego – sukcesywnie się zadłuża. 36,2% Polaków w pierwszym kwartale miało problem z regulowaniem zobowiązań. Prognozy wskazują, że tendencja ta prawdopodobnie znacznie się pogłębi i nawet blisko 55% osób może mieć problem w spłacie zadłużeń. Potęguje to też fakt znaczących podwyżek stóp procentowych, które dynamicznie zwiększają kwotę miesięcznych rat kredytów hipotecznych. Tylko w 2022 r. Rada Polityki Pieniężnej podniosła stopy procentowe pięciokrotnie. Stopa referencyjna wynosi obecnie 5,25%, to o 4,75 więcej niż jeszcze w październiku ubiegłego roku. Takie podwyżki są ciosem przede wszystkim dla osób posiadających kredyty hipoteczne. Obecna sytuacja dla wielu rodzin jest trudna, z dnia na dzień zmniejszają się ich możliwości „wyjścia na prostą” lub stworzenia oszczędności na tzw. czarną godzinę. Polacy borykają się ze wzrostem cen i podwyżkami rat kredytów hipotecznych przy jednoczesnej stagnacji dochodów, bo te nie rosną w takim tempie, jak inflacja. To okoliczności, w których już może nie być czasu na poszukiwanie rozwiązań. Być może to ostatni moment na wprowadzenie odpowiednich rozwiązań, które pozwolą uniknąć zadłużenia – mówi Marcin Czugan. Pięć kroków, by uchronić się przed długami Działanie – to jedyna sensowna droga, która pozwoli uniknąć zadłużenia. W ramach projektu prowadzonego przez ZPF – „Windykacja? Ważna sprawa!”, Marcin Czugan podpowiada, jakie kroki można podjąć, by nawet w sytuacji, w której obecne zobowiązania przewyższają możliwości finansowe płatnika, nie popaść w długi. Rewidowanie wydatków – to podstawowe działanie, które powinniśmy podjąć w czasach kryzysu finansowego. Co ono oznacza? Baczne przyjrzenie się własnym wydatkom – ustalanie priorytetów i kategoryzowanie, szacowanie i planowanie kwot oraz poszczególnych zakupów w danym miesiącu lub kwartale. To doskonała okazja, by zweryfikować wykupione subskrypcje, abonamenty, czy też zaktualizować wiedzę na temat obecnych ofert, które mogą okazać się korzystniejsze na przykład u innych dostawców poszczególnych usług. Fundusz Wsparcia Kredytobiorców – czyli mechanizm stanowiący pomoc dla kredytobiorców, którzy znaleźli się w trudnej sytuacji, a są zobowiązani do zapłaty rat kredytu hipotecznego. Co ważne, Fundusz ten jest skierowany również do osób, które co prawda sprzedały nieruchomość, ale kwota ze sprzedaży nie pokryła całości zobowiązania z tytułu umowy o kredyt hipoteczny. Renegocjacja warunków umowy – to krok, który warto podjąć, jeśli zobowiązania znacząco rozmijają się z możliwościami finansowymi lub jeśli szacujemy, że problemy finansowe mogą trwać dłuższy czas. Są to wszelkie działania mające na celu dostosowanie rat kredytów do aktualnej sytuacji kredytobiorcy. Można między innymi ubiegać się o wydłużenie okresu kredytowanie i tym samym zmniejszyć wysokość miesięcznej raty. Czujność – potrzebna zawsze, gdy w grę wchodzą pieniądze, ale szczególnie jest niezbędna w sytuacji kryzysu finansowego! Z jednej strony to czujność, która powinna chronić przed nierozważnymi, zgubnymi decyzjami finansowymi, np. pochopnymi zakupami. Z innej strony to czujność, która powinna być strażniczką terminowości płatności. Wzmożona czujność to także działanie, które powinno się uruchomić w sytuacji wystąpienia desperacji finansowej, kiedy pojawiają się pomysły zaciągnięcia kolejnych zobowiązań. Opracowanie planu spłaty – jeśli już doszło do sytuacji, w której pojawiły się opóźnienia w płatnościach, jeśli dochodzi do prób windykacji należności, to należy opracować plan „wyjścia na prostą”. Nie powinniśmy unikać kontaktu z wierzycielami lub windykatorem. Należy podjąć próbę ułożenia planu spłaty długu w taki sposób, który jest z jednej strony realny, a jednocześnie korzystny dla drugiej strony. Powinniśmy podjąć walkę o wyjście z długu w możliwie najmniej inwazyjny, a efektywny sposób. Nasi Partnerzy polecają Z natury mam w sobie lenia. Lenistwo jest chyba zapisane w mojej krwi. Z drugiej strony robię naprawdę dużo różnych rzeczy, poza odbębnianiem 8 godzin w pracy. Staram się żyć aktywnie, wykorzystywać czas na realizowanie kolejnych celów i spełnianie marzeń. Jednak jedną z moich cech jest również wieczne niezadowolenie z efektów własnych działań i poczucie, że zawsze może być lepiej, dokładniej, więcej, ładniej. W momentach, kiedy moja efektywność nie jest na takim poziomie, na jakim uważam, że powinna być, mam tendencję do frustrowania się i poczucia zmarnowanego czasu, który mógłby być wykorzystany na realizację kolejnych rzeczy. Dlatego od lat poszukiwałam różnych sposobów i metod na to, żeby robić lepiej, wydajniej i z większą chęcią. O motywacji zresztą pisałam już wpis jakiś czas temu. Proponowałam wtedy kilka rozwiązań, żeby zadania, które musimy wykonać, były bardziej przyjemne, albo chociaż mniej uciążliwe. Dziś jednak chciałabym się skupić nie na narzędziach, ale na samym podejściu do wykonywanych zadań, motywacji i samodyscypliny. Jakiś czas temu zakupiłam sobie kurs, który dotyczył właśnie budowania samodyscypliny. Kurs był bardzo ciekawy, dawał dużo fajnych wskazówek i porad. Jednak najważniejsze, co z niego wyniosłam, to moje postrzeganie samodyscypliny. Celem, który chciałam osiągnąć poprzez budowanie samodyscypliny to było: „działać zawsze na idealnie wysokim poziomie efektywności, niezależnie od czynników zewnętrznych”. Wiecie, choćby się waliło, paliło, a świat stawał do góry nogami – robię swoje. Definicja samodyscypliny w mojej głowie, to było działanie bez względu na wszystko: nieważne, czy jestem zdrowa, chora, radosna, smutna, zmęczona, wypoczęta, wkurzona czy podekscytowana – chciałam nauczyć się odkładać to wszystko na bok i działać. Myślałam, że w końcu znajdę magiczną różdżkę, która pomoże mi osiągnąć ten cel. Jednak nie jestem robotem. No właśnie, okazało się, że jestem człowiekiem, a nie robotem i moje idealne plany nie zawsze mają szansę spełnić się w takiej formie, jak sobie to wymyśliłam. Trochę mnie to zmartwiło, a potem przypomniałam sobie, że przecież jestem mistrzem planowania i zapisywania wszystkiego. Skoro potrafię zaplanować menu na cały tydzień, to mogę przygotować też swoją własną „tarczę antykryzysową”, tzw. Kryzysownik (właśnie taka nazwa przyszła mi teraz do głowy :D). Jeżeli pełna efektywność w dowolnym momencie nie jest możliwa, to może warto mieć przygotowany plan na gorsze dni? Jak przygotować swój własny Kryzysownik? Przygotowania warto zacząć od pytania: co nie może się zawalić, kiedy nie będę miał siły, czasu lub ochoty nic robić? W moim przypadku to może być, np. blog, regularne posiłki, aktywność sportowa. Warto przejrzeć swoje codzienne czynności i zastanowić się, co jest priorytetowe. Jeśli priorytetem jest jedzenie zdrowych, zbilansowanych posiłków, to warto na kryzysowe chwile mieć, np. zawekowaną zdrową zupę albo zamrożone danie. Jeśli chcemy, żeby na blogu nie było ciszy przez dwa miesiące, to warto mieć przygotowane wpisy na zapas, jeśli wiemy, że przed nami wymagający czas i nie będziemy mieć czasu na to, żeby być kreatywnym i pisać. Nie wszystko oczywiście da się zrobić na zapas, ciężko przecież pościerać kurze kilka razy na zapas albo na zapas się wykąpać. 😉 Są jednak takie obszary w życiu, które można w ten sposób ogarnąć i w razie gorszych chwil nie mieć poczucia, że nic nam nie wychodzi. Kilka rad na nie dawanie się „niechcemisienizmowi” Na koniec mam kilka krótkich porad, które mogą być pomocne w radzeniu sobie w trudniejszych, cięższych momentach. Najważniejsze rzeczy rób rano, zanim ktoś lub coś wyprowadzi Cię z równowagi albo pojawią się niespodziewane rzeczy, przez które nie będziesz mógł zająć się tym, co istotne. Nie rób nic na ostatnią chwilę, bo każda niespodziewana rzecz, może zniszczyć Twoje plany. Co masz zrobić jutro, zrób wczoraj. Bądź przygotowany, a nie będziesz zaskoczony. Czasem sobie odpuść. To tyle na dziś! Dajcie znać, jak tam u Was z samodyscypliną w sferze sportu, odchudzania, zdrowego odżywiania, itp. Czekam na komentarze!

co mam zrobić kiedy ich jest więcej